Nowy rok, nowe nadzieje
W poprzedniego sylwestra bawiłam się świetnie w Szkocji. Była to dla mnie impreza bezalkoholowa, beztytoniowa i wyjątkowa. Ten rok był pełen starań o abstynencję, którą złamałam tylko dwa razy, raz w trybie ciągłym 14-tu dni. Starałam się, choć było trudno jak cholera i gubiłam wielokrotnie nadzieję.
Ten sylwester był inny. Pełen dobrego alkoholu i taniego szampana, fajek i blantów, lęków, drgawek, niepokoi, uśmiechów, strachów przed petardami rzucanymi przez zidiociałych ludzi.
Jeżeli ten rok będzie taki jak ten sylwester, to albo nie wytrzyma tego moja wątroba i nerki, albo wszystko ch** strzeli.
Jestem zmęczona terapią, leczeniem, chorobami. Jestem na to za mała. Ale przyjaciele trzymają mnie przy życiu.
Szczególnie Golden Nuggetsy.
PLZ let me die. I'm tired.
aliah 2012-01-04 20:42:44
skomentuj (0)
Znalezione stare zapiski...
- Zostaw, nic nie mów - komunikował swoją skamieniałą twarzą. Było mu przykro, że nie potrafił kupić właściwego prezentu na pożegnanie. Był inny i nie potrafił się komunikować. Żal, jak wąż, oplatał go w całości. Pomimo całego wsparcia i ludzi stojących wokół - ciągle był sam, gdzieś bardzo daleko choć każdy przechodzień mógł go dotknąć. Kim był? Przecież skłądała się na niego ta sama materia co na wszystkich. Jego myśli pełzały od jednej ścianki czaszki do drugiej.
- Kolejny upadek - znów pomyślał - wyjść stąd, wyjść, opuścić ten stan jak najszybciej... szept: 'nie ma'. Nie ma wyjścia nie ma rozwiązania, nie było niczego ani nikogo co powstrzymywałoby tę miażdżącą machinerię. Nie było także pozytywów, ale też negatywów - była tylko pustka. Nie można było nic powiedzieć, niczego stworzyć na swoją obronę, nigdzie uciec. Tylko niewyobrażalna pustka. Pustka i obojętność. Wziął linę i usiadł.
aliah 2011-10-17 10:02:19
skomentuj (0)
Cztery pokoje...
Zamietłam w pokoju.
Każdy kto mnie dobrze zna i śmie się deklarować do takiej zażyłości z pewnością wie, że jeżeli w moim pokoju jest sprzątnięte to jest to Wydarzenie. Mój pokój reprezentuje się brudnością. Syf to moja wizytówka. Od razu wiadomo, że to na pewno mój pokój. A jak jest sprzątnięte, to każdy wie co to znaczy - sprzątnięcie w moim pokoju i układanie przedmiotów równe jest chaosowi i rychłej zagładzie. Taki stan rzeczy nie może się długo utrzymać, bo jest niemal stanem hybrydyzacji. Ale dla normalnego ludzkiego oka jest to niedostrzegalne. Pokój jak pokój, brudny albo czysty. A dla zwykłego człowieka brudny znaczy brudny, a czysty posprzątany. Ale w moim pokoju nie obowiązują te prawa fizyki. W moim pokoju zagina się czasoprzestrzeń, konwenanse ulegają całkowitemu zniszczeniu, a ludzki wzrok potrzebuje wielu notatek żeby się odnaleźć, miliona tez i pojęcia własnej filozofii tego miejsca.
Oto mój pokój. A niepokój wam.
aliah 2011-10-16 14:11:08
skomentuj (0)
Szary świat, szare życie
Kurwy, ćpanie i jaranie - jak to mówi jeden z jpg-ów na soup.io.
Świat już nigdy nie będzie taki sam. Wypijmy za to spotkanie, bo już nigdy nie spotkamy się tak młodo.
Z upływem czasu jedyne co mogę powiedzieć w tej chwili to to, że świat mnie rozczarowuje. Poznałam coś, czego nie da się opisać, zobaczyć inaczej i do czego chce się wracać. Poznałam świat od lepszej strony Alicji z Krainy Czarów i chcę na zawsze w nim zostać o ile można zobaczyć świat po raz trzeci na nowo. Abstynencja niczego nam nie oferuje moi drodzy. Narkomania rychłą śmierć, a to jak zawsze jeszcze stoi przede mną i zachęca.
aliah 2011-09-19 17:37:19
skomentuj (1)
Bajka relacji płci
Kobieta: chcę niezwykłego świata, pasji i kolorów, chcę wychodzić rano na
werandę i pić kawę, wracać do swojego pokoju w drewnie z przestrzenią i
zapachem terpentyny. Chodzić w majtkach, skarpetkach i wielkiej koszuli w kratę (może być Twoja). Chcę mieć czajnik na
kuchni, niebieski ze zdartą farbą. Chcę wrednego kota co będzie mnie wkurzał i żarł moje kredki, biegał po moich pracach i wciskał wszystkie
klawisze kiedy będę pisała maile. I psa, który będzie mi przynosił pocztę. Bernardyna wielkiego jak
krowa , który będzie żarł
wszystko co mu ugotuję i przewracał na dzień dobry.
A ja będę jadła tylko sucharka i będę czysta i zawsze będzie mi zimno…
i będę miała kolorowy kubek w kwiatuszki o pojemności większej niż pół litra…
Mężczyzna: a..a...gdzie w tym raju
jest miejsce na pięknego mężczyznę?!?
Kobieta: mężczyzna rano bierze
kanapki i idzie do pracy. Rano jestem sama... powoli budzę się do
szczęścia…na dworzu jest zimno ale jasno, jest rosa i mgła: wielka i nieprzewidywalna.
Nie kończę pracy, robię obiad, pyszny aromatyczny, smaczny i
zdrowy i przychodzi wkurwiony mężczyzna z pracy. Nie jest głodny i idzie do
swojego białego pokoju.
Mężczyzna: z mojej strony to będzie
wyglądać tak: wstaję rano spóźniony do pracy, nie mam czasu na śniadanie,
samochód nie chce odpalić, idę do znienawidzonej pracy gdzie muszę użerać się z
idiotami i nie działającym sprzętem. Wracam
do domu i wkurzam się bo kot znowu narobił na dywan w salonie, pies cały czas
szczeka sam do siebie, obiad zimny bo przyjechałem za późno, moja żona jest
zajęta malowaniem obrazu i kiedy wreszcie kładziemy się do łóżka ona mówi, że
"nie dzisiaj kochanie, boli mnie głowa".... _-_
Kobieta: (ta i powiedz jeszcze że
zapomniałeś kanapek! :/ )
Nie. Woła
mnie do pokoju, przychodzę, on jest nagi i już gotowy. Mówi, że będziemy się
kochać. Boję się i kładę na łóżku. On się odpręża, relaksuje, wyzbywa napięć
dnia roboczego. Wychodzę, wyrzucam obiad dla psa. Spotykamy się w kuchni, całuje
mnie w szyję, obejmuje w pasie. Mówi jaką jestem dobrą kobietą.
Mężczyzna: jezu musisz kiedyś zająć
się swoim podejściem do seksu. Nie "on się odpręża" tylko
"toniemy w rozkoszy"…
aliah 2010-09-27 14:57:18
skomentuj (0)
Wakacje
Chyba czas się zamknąć drogi blogu. Ani ja o Tobie nie pamiętam, ani nic się tu raczej nie dzieje...
Życie zmienia strasznie i co jakiś czas dobitnie przypomina o tym, że nigdy nie będzie jak kiedyś. Zatrzaskuje drzwi przed nosem i już na zawsze nie można wrócić do miejsc, w których się żyło z takim upodobaniem. Czasami nawet tęsknię do tych chwil, w których było strasznie źle. Mam wrażenie, że z upływem lat jest coraz gorzej. Tylko nie zauważam tego, bo przyzwyczajam się do tego zła, które było. Ale szczerze powiedziawszy - zaciera mi się przeszłość. Uczucia mówią, że je znam, że to już było, ale pamięć zawodzi, każe wątpić, podkopywać przeświadczenie o prawdzie... boję się oskarżać, że tak było, że ktoś mógł coś takiego zrobić wcześniej, dlatego znam uczucia, które pojawiają się znów. Ale nie chce się wierzyć, że kiedyś też tak było, że to może ciągnąć się latami, że można powtarzać te same błędy, żyć w piekle nieustannie. Że piekło samo nie gaśnie, że niebo nie przychodzi.
Ale kto dziś gra w piekło-niebo?
aliah 2010-07-23 07:27:49
skomentuj (9)
Fragment czegoś starego
Bo tak mi się coś własnego przypomniało
[...]
Pomiędzy dwoma słowami
pomiędzy wdechem, a wydechem
Wymieniając się spojrzeniami
Pomiędzy prawdą, a grzechem.
[...]
aliah 2010-06-24 09:35:22
skomentuj (3)
|